Prostytucja w Polsce

Kompedium wiedzy o prostytutkach

Zamordowano prostytutkę ze Szczecina

Na ławie oskarżonych zasiada 33-letni Patryk K. Nie przyznaje się do winy. Nie był do tej pory karany. Przyznaje, że korzystał z usług starszych prostytutek, bo zapewniały mu satysfakcję.
 
Podczas ostatniej rozprawy sąd przesłuchał 41-letniego dr Sławomira R., biegłego lekarza, który przeprowadzał sekcję zwłok ofiary.
 
- Można przyjąć, że sprawca zadając ciosy używał obu rąk. Całe zdarzenie było dynamiczne. Ciosy był zadawane pod różnymi kątami, co wskazuje, że ofiaraznajdowała się w różnych położeniach. Na początku się broniła zwrócona bokiem lub przodem do sprawcy - mówił medyk sądowy.
 
 
Według prokuratury Patryk K. zabił Jolantę S. 6 września ub.r. podczas intymnej wizyty w jej mieszkaniu w centrum Szczecina. Nie ukrywał, że tam był.
 
- Tego wieczora obdzwoniłem z dziesięć panienek, ale żadna nie podnosiła słuchawki - mówił.
 
W końcu dodzwonił się do Jolanty. Mówiła, że już nie pracuje, ale ją przekonał, że jest dawnym klientem.
 
- Po wszystkim odprowadzała mnie i zamknęła za mną drzwi - zapewnia.
 
Zagadką jest motyw zbrodni. Z dotychczasowych ustaleń rysują się dwa. Oskarżony wpadł w szał, bo kobieta zaśmiała się z jego możliwości seksualnych, albo zdenerwował się, gdy mu powiedziała, że jego siostra też jest panienką lekkich obyczajów. To na razie spekulacje, bo oskarżony nie zbyt jasno tłumaczy co robił po wyjściu od Jolanty D.
 
Wiadomo na pewno, że spotkał się z siostrą i miał do niej pretensje, że jest prostytutką.
 
- Coś przeczuwałam, choć ona mi się nie skarżyła. Tej nocy, gdy zginęła nie mogłam spać - mówiła siostra zamordowanej.
 
Córką ofiary twierdzi, że matka podejrzewała, że ktoś ją śledzi.
 
Na kolejnej rozprawie będą zeznawać następni świadkowie.